Bratnia dusza

"Ludzie myślą, że bratnia dusza to twoje idealne dopasowanie, i tego właśnie każdy chce.
Jednak prawdziwa bratnia dusza jest twoim lustrem, osobą pokazującą ci wszystko co cię hamuje, osobą która sprowadza twą uwagę na ciebie, abyś mógł/mogła wzbogacić swe życie.
Prawdziwa bratnia dusza jest prawdopodobnie najważniejszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkasz, ponieważ (...) plaśnie cię, abyś się przebudził/a.
Celem bratniej duszy jest (...) rozszarpać trochę twoje ego, złamać ci serce, aby się otworzyło na wpuszczenie nowego światła (...)"
Elizabeth Gilbert
Ode mnie
Dokładnie tak.
Bratnia dusza. Ktoś powiedział bliźniacza.Zgadzam się. Pojawia się po to, by zmienić Twoje serce i wpuścić nowe światło. Tym światłem jest Twój rozwój. Czy ją rozpoznasz? Oczywiście. W okamgnieniu. Znasz ją. Wasze dusze się znają. Przyciąganie między Wami nie równa się niczemu. Nigdy wcześniej nie było Ci dane przeżyć czegoś podobnego. Wiesz, że to to. Czujesz całą sobą. Wierzysz. Zaklinasz los. Jednak w tej opowieści raczej nic nie kończy się dobrze. Przynajmniej w naszym ludzkim pojęciu. Ból rozstania jest tak ogromny, że brakuje Ci powietrza. Szukasz przerażona sposobu, by przeżyć. Miotasz się jak zwierzę. Zaczynasz zadawać pytania. Szukasz odpowiedzi. Utrata tej miłości boli nie serce, a duszę. Wiesz jednak, że musisz iść do przodu, bo gdy zostaniesz, to umrzesz. Musisz wstać, bo gdy nie wstaniesz, przestaniesz istnieć. Wstajesz więc. Idziesz. Żyjesz, choć masz świadomość, że życiem trudno to nazwać. Z czasem jednak przyzwyczajasz się do tego cholernego bólu. Wierny towarzysz z niego. Jest wieczór, jest też i rano. Łamie Ci serce, ale o dziwo właśnie on sprawia, że zaczynasz się zmieniać. Zaczynasz dostrzegać rzeczy, wcześniej niewidoczne. Tak rodzi się dzieło Twojego życia. Ty i Twój rozwój.
Dlaczego właśnie tak? Czy nie mogło być inaczej?
Myślę sobie, że mamy taką naturę, że w bólach tworzymy najpiękniej. Gdy boli, jesteśmy plastyczni, otwarci, z pozoru bezbronni. Lecz tylko z pozoru. Bo w środku po takich doświadczeniach stajemy się silni jak nigdy dotąd. Zaczynamy się zmieniać.
Ba, rodzimy się na nowo. Plan się realizuje. Tak właśnie miało być. I gdy pochylisz się bardziej, zaczynasz to dostrzegać. Zaczynasz rozumieć. Zaczynasz widzieć sens tego wszystkiego. Po co tu jesteś. Po co żyjesz. Choć trudno pewnie Ci teraz uwierzyć, przyjdzie taki moment, że powiesz pewnego dnia za to wszystko , dziękuję.
Wtedy też i Twój ból odejdzie cicho, nie mówiąc dobranoc.
Staniesz się wolna.
Dlatego miej nadzieję. Ona nie jest matką głupców, a tych, co cierpieli i mieli siłę przeżyć. Tych, co mieli siłę przeżyć i stworzyć siebie na nowo.
Tych, co nauczyli się latać.
Edyta Maria Bożydar
Z cyklu W drodze do samej siebie

 

Komentarze

Celina

Dziekuje za ten piękny post.
Dziękuje za Pani cudne słowa.
Pozdrawiam serdecznie ❤️

Kobieta

Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz
  • Odwiedzin wszystkich: 229966 

BLOG KOBIETA - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2022
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Zakładanie stron artystycznych