Dałam rady...

Te słowa napisałam 3 lata temu. Napisałam, bo świętowałam
1000 polubień mojego bloga.
Dziś jestem zupełnie gdzieś indziej.
Dałam rady.
Jednak to, co napisałam tam wtedy, jest wciąż aktualne.
Dlatego jeśli pozwolicie, przypomnę tamte słowa.
Kiedy 6 lat temu mój partner, ojciec mojego dziecka wyprowadził się z domu, zostałam bez pracy, bez środków do życia z 6-letnim synkiem.
Sama.
Nie wiedziałam co dalej. Moją jedyną siłą był mój syn. To dla niego otwierałam rano oczy. To przed nim chowałam każdą łzę. To dla niego musiałam znaleźć uśmiech na mojej twarzy.
W głębi serca jednak mój świat się walił z hukiem. Nie widziałam sensu tego wszystkiego, co mnie spotkało.
Największą krzywdą, myślę sobie, jaką można wyrządzić drugiemu człowiekowi, to sprawić, by ten ktoś przestał wierzyć, że zasługuje na miłość. Tam, wtedy tak się czułam.
Bo czy można czuć się inaczej, gdy ktoś, komu ufasz, ktoś, kto powtarzał, że będzie kochał Cię za milion lat, tak po prostu krzywdzi?
No chyba nie.
Ja nie umiałam.
Tam, wtedy przestałam wierzyć.
Przestałam wierzyć, że zasługuje na miłość.
Przestałam wierzyć, że zasługuję na to, co dobre.
Dziś, z perspektywy tych 6 lat, wiem jednak, że wszystko, co mnie spotkało, sprawiło, że jestem tu, gdzie jestem, że jestem tym, kim jestem.
Dziś to wiem.
Dziś też wiem, że to była lekcja. Że było mi to potrzebne, by uwierzyć w siebie. By uwierzyć, że jestem kobietą, która zasługuje na to, co najlepsze.
Dziś też wiem, że my Kobiety jesteśmy niezwykle silne. Potrafimy dla ludzi, których kochamy, zrobić tak wiele, nie oczekując niczego w zamian. Potrafimy, niczym Feniks z popiołów, powstać na nowo.
Potrafimy to.
Jest jedno, ale.
Musimy w to uwierzyć
Musimy, a to chyba w tym wszystkim najtrudniejsze. Wiele z nas w nie wierzy.
Nie wierzy w siebie.
Dopiero gdy życie, w przewrotny sposób, zmusza nas do działania, pokazujemy tę swoją siłę. Pokazujemy na, co nas stać.
Tak sobie pomyślałam.
Ile przez tę naszą niewiarę tracimy szans, okazji na to, by nasze marzenia stały się naszą rzeczywistością?
Nie wierząc, że damy radę, przegrywamy. Oddajemy nasze marzenia za pół darmo. Przegrywamy to nasze życie.
Może czas, by to zmienić?
Może warto sprawić,
by to nie życia trudne koleje napędzały nas do działania, a żebyśmy to my same czerpały z życia garściami, nie pytając nikogo o zgodę, nie czekając na nic?
Miałam to szczęście, że byłam wychowywania przez mądra, dobrą, wspaniałą Kobietę, która pokazała mi, w co warto wierzyć.
Pokazała mi, że są sprawy, o które warto walczyć. Pokazała mi, że życie to suma wyborów, za które jesteśmy odpowiedzialni.
Na moment o tym zapomniałam.
Oddałam swoje życie w ręce ludzi, których kochałam.
Dziś wiem, że nie powinnam tego nigdy robić.
Co trzeba zatem zrobić?
Musimy znaleźć w sobie siłę, by się odważyć. Musimy znaleźć w sobie wiarę, bo ona czyni cuda.
Gdy dwa tygodnie temu zakładałam tego bloga, wiedziałam, że robię to, bo jestem coś winna Kobietom, które spotkałam na swojej drodze. Kobietom, od których uczyłam się życia. Kobietom, które szanowałam za ich wybory. Kobietom, które pokazały mi, czym jest prawdziwa siła.
Dlatego mój blog nazwałam Kobieta.
Wiem, że dam rady.
Wiem też, że jest nas więcej. Nas kobiet, którym wystarczy tylko przypomnieć, że jesteśmy silne, że jesteśmy mądre. Że potrafimy sobie poradzić, tym, co nas spotyka.
Musimy tylko tego bardzo chcieć.
I o tym będzie ta moja Kobieta.
Dziś?
Mocno Was przytulam.
Dziękuję, że jesteście.
Edyta Maria Bożydar
Z cyklu W drodze do samej siebie.

 

 

Komentarze

Jolanta Leszczyńska

Tak pięknie i prawdziwie napisane
Łza mu się w oku zakręciła
Dziękuję za Twoją mądrość i sposób w jaki ją przekazujesz

Kobieta

Dziękuję

Dodaj komentarz
  • Odwiedzin wszystkich: 230022 

BLOG KOBIETA - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2022
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Zakładanie stron artystycznych