Granice...
Gdy zaczynasz mieć swoje granice, przestajesz czuć się winna.
Rozumiesz, że tak ma być.
Przestajesz mieć wyrzuty sumienia, że powiedziałaś „nie”. Przestajesz czuć się winna, że nie pozwoliłaś,
by ktoś robił Ci krzywdę.
Jesteś w domu.
U siebie.
Jeśli ktoś z gości nie potrafi uszanować Twojej gościnności, nie jest zapraszany do stołu.
Przy Twoim stole siedzą Ci, którzy są po Twojej stronie.
Ci, którzy są naprawdę, a nie tylko na niby.
Ty już wiesz, że szkoda życia na to
„na niby”.
Ty wybierasz to, co jest prawdziwe.
To, co szczere.
To, co godne zaufania.
Każdego dnia tworzysz szczęście, nie jego namiastkę.
Już wiesz, jak to jest być Królową.
Tak między nami. Cieszę się, że zaczęłaś o siebie dbać.
Pozdrawiam Cię ciepło
Edyta Maria Bożydar.
P. S.
Jeśli jeszcze tak nie umiesz, nie martw się.
Każda z nas była kiedyś taką Alicją z krainy Czarów.
Gubiła się, goniła króliczka i nie wiedziała, co dalej.
Dlatego nie martw się.
Pokochanie siebie to proces. To dojrzewanie do świadomości, że zasługujemy na to, co dobre.
Bez proszenia
Potrzeba czasu, by to zrozumieć.
Jedynym warunkiem jaki musisz spełnić, by ruszyć w drogę, to fakt, że musisz, tego chcieć i coś zrobić.
Reszta przyjdzie sama.
Trzymam kciuki za Ciebie
Moje
365 okazji, by być szczęśliwą
napisałam dla Ciebie, by nauczyć Cię, jak kochać siebie już bez wyrzutów sumienia.
Znajdziesz ją tutaj
👇👇👇
https://kobietablog-edytamariabozydar.pl/365-okazji-by-byc-szczesliwa.html









