Nie zawsze tak będzie...

„Nie zawsze tak będzie. 

 

Pewien zdesperowany człowiek przyszedł do mnicha z zapytaniem:

- Powiedz mi co mam czynić? Jestem załamany. Straciłem pracę, syn mi się rozchorował i żona chce mnie opuścić. 

 

Mnich po chwili zastanowienia odpowiedział: 

- Gdy wrócisz do domu, napisz na kartce słowa:

 

Nie zawsze tak będzie. 

 

I połóż ją w widocznym miejscu-tak, abyś codziennie na nią spoglądał.

 

Człowiek zdziwił się tą radą, ale zrobił, tak jak mu mnich poradził. Po miesiącu wrócił uradowany. - Miałeś rację-powiedział do mnicha-wszystko mi się ułożyło. Znalazłem dobrze płatną pracę, syn wyzdrowiał i z żoną zaczęło mi się układać. Mogę już zdjąć tę kartkę. 

 

Nie zdejmuj jej-odpowiedział mnich. 

 

Dlaczego, przecież wszystko się polepszyło? 

 

Pamiętaj.

Nie zawsze tak będzie."

Tekst znaleziony. 

 

Ode mnie 

 

Jaka nauka płynie z tej opowieści dla mnie? 

 

Pamiętam, że wszystko, co teraz, kiedyś minie.

I to złe, ale też i to, co dobre. 

Dlatego żyję tak, jak potrafię najlepiej. Dlatego cieszę się każdą chwilą. 

Doceniam, co mi dano.

Zauważam to, co dobre w moim życiu. 

Czy zawsze tak było? 

Nie, nie zawsze tak było. 

Gdy byłam małą dziewczynką, moja babcia powtarzała:

By zobaczyć tęczę, trzeba przeżyć burzę. Takie są prawa Ziemi. 

Tam wtedy nie rozumiałam tych słów. 

Gdy ta burza przyszła i zmiotła prawie wszystko w moim życiu, zapomniałam o tęczy. Powtarzałam w kółko, jak tu żyć, gdy moje życie runęło. Przestałam wierzyć. Przestałam ufać. Zapomniałam, że i ta burza i ta tęcza są w pakiecie.

Trzeba przeżyć pierwszą, by doczekać drugiej. 

Jedynym bodźcem do działania był mój Syn.

Żyłam tylko dla niego.

Siebie gdzieś zgubiłam.

Pewnego dnia jednak dotarło do mnie, że jeżeli czegoś nie zmienię, po prostu przegram. 

Przegram siebie.

Przegram to swoje życie. Przypomniałam sobie w końcu słowa babci. Zrozumiałam, że to tak musi być.

Muszę przeżyć burzę, by zobaczyć Tęczę.

I ja ją przeżyłam.

Czym była Tęcza?

Musiałam nauczyć się kochać siebie.

To było moją tęczą.

Nie było to jednak takie proste. Z domu wyniosłam przekonanie, że najpierw inni, potem ja. Słyszałam. 

Ostatni będą pierwszymi. Nie pchaj się. 

Bądź skromna.

Stań w tyle, a znajdą Cię. Te przekonania musiałam w sobie zmienić, by odzyskać siebie. 

By odzyskać swoje życie. 

Co zrobiłam? 

Zaczęłam słuchać innych ludzi. Słuchałam tych, którzy mieli podobne doświadczenia. Słuchałam o tym, co ich motywowało. 

Słuchałam, co im dawało nadzieję, gdy w ich życiu działo się źle.

Słuchałam i słyszałam właśnie te słowa:

Nic nie trwa wiecznie. To, co złe minie. 

Przestanie boleć. Z czasem odejdzie. 

Przyjdzie nowe. Wszystko się ułoży. Trzeba tylko zrozumieć lekcje, którą daje Ci życie.

I zrozumiałam. 

Zrozumiałam, 

że tylko wtedy, gdy pokocham siebie, będę umiała pokochać kogoś innego. Że nie mogę w drugim człowieku widzieć całego swojego świata. Nie mogę, bo, gdy on odejdzie, z nim odejdzie też i ten mój świat.

To była moja lekcja. 

Dziś?

Z perspektywy czasu, mogę powiedzieć tylko za nią, dziękuję. To ona sprawiła, że jestem tu, gdzie jestem. Że jestem tym, kim jestem.

A jaka jestem?

Nie skupiam się na tym, co będzie za 10 lat. 

Skupiam się na tym, co jest teraz.

Gdy jest mi źle, to wiem, że nie zawsze tak będzie.

Pamiętam słowa babci. Pamiętam też słowa, które przyszły do mnie całkiem niedawno. 

W życiu nie chodzi o to, aby przeczekać burzę, ale o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Czy nie są Cudne?

Są. 

Są moje.

Doceniam, co mi dano.

Czuję się prawdziwą szczęściarą. 

Jestem zdrowa.

Kocham i jestem kochana.

Codziennie słyszę, kocham Cię Mamo. 

Gdy rano się budzę, mogę zrobić swoją ukochaną kawę z cynamonem. 

Wciąż mogę przeczytać ulubioną książkę. Oglądnąć film, który wzrusza ciągle tak samo. Mogę zadzwonić do przyjaciółki.

Mam też marzenia. 

Za chwilę, gdy przyjdzie lato, może pojadę w ukochane góry, gdzie czuję się wolna, jak nigdzie indziej. 

Może wybiorę się też na wystawę Moneta, w tej czerwonej sukience, która jak nic pasuje do jego obrazów.

Może też w końcu się odważę wsiąść choć raz do pociągu byle jakiego i pojechać, gdzie oczy poniosą, ot choćby do Paryża. 

Czy to nie jest Cudne?

No jest. 

I to jest to moje szczęście.

To moje tu i teraz.

 

Pozdrawiam Cię ciepło

Edyta Maria Bożydar

 

Tekst mojego autorstwa pochodzi z książki

365 okazji, by być szczęśliwą 

 

Napisałam ją dla Ciebie, by nauczyć Cię, jak kochać siebie już bez wyrzutów sumienia.

 

Znajdziesz ją tutaj

👇👇👇

https://kobietablog-edytamariabozydar.pl/365-okazji-by-byc-szczesliwa.html

 

 

Dodaj komentarz
  • Odwiedzin wszystkich: 360886 

BLOG KOBIETA - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2024
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Zakładanie stron artystycznych