Urodziny...
A wiecie, że dziś można powiedzieć, mam urodziny?
Dziś mija dokładnie sześć lat, jak wstałam rano i pomyślałam:
Zakładam bloga.
Żeby oddać temu opisowi odpowiedniej dramaturgii, muszę rzec, że ja nic a nic nie wiedziałam, jak zakłada się bloga.
Ja zupełnie nietechniczna jestem.
Romantyczna tak.
Pełna ideałów.
Wierze też w Cuda.
Ale zupełnie nietechniczna.
Ot, wypisz, wymaluj Kobieta.
No, ale wiecie, jak to jest.
Jeśli jest nam coś pisane, to wcześniej czy później tak się stanie.
Opatrzność wszelkimi sposobami wspierała to moje szalone, z tamtej perspektywy przedsięwzięcie.
Dlaczego szalone?
Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że pewnego dnia napisz tekst dla prawie 180 tysięcy ludzi, powiedziałabym, że to niemożliwe.
Nie odważyłabym się.
A jednak.
Wszechświat miał plan.
Stało się.
Pierwszą rzeczą, którą czynię od sześciu lat, zaraz po przebudzeniu, jest to moje pisanie.
Piszę dla Was.
Z perspektywy czasu, ogromna odpowiedzialność.
Ogromne wyzwanie.
Ale też i Misja na miarę życia.
Moja Misja.
Wiele moich wpisów jest ściśle połączonych z tym, co czułam w danym momencie.
Zdarzało się, że pisząc, płakałam.
Zdarzało się, że czułam ogromny smutek.
Czasem była to złość.
Czasem ogromna tęsknota.
No i ta moja Miłość.
Miłość, w którą naprawdę wierzę.
Co jest dla mnie największym osiągnięciem?
To, że ta moja Kobieta jest miejscem pełnym emocji.
Waszych.
Moich.
Tych, które chcecie przede mną odkryć.
Tych, które ja odkrywam przed Wami.
Prawdziwych.
Takich z serca.
Może dlatego to się udało.
Udało się
w takim wymiarze.
175 tysięcy ludzi, choć raz poczuło podobnie jak ja.
Choć raz powiedziało, zgadzam się z Tobą.
Czy to nie jest Cudne?
Jest.
Dziś już wiem,
że tak właśnie się dzieje, gdy robimy coś z serca.
Tak naprawdę.
Z głębokim przekonaniem.
Z pasją.
Z wiarą.
Osiągamy sukces.
Żaden marketing, sztab ludzi, tysiące opcji czy planów nie pomoże, jeśli nie wierzymy w to, co robimy.
Musimy wierzyć.
Wtedy dzieją się Cuda.
W moim życiu dzieją się Cuda.
Moim Cudem jesteście Wy.
Ludzie, którzy codziennie poświęcają mi troszkę swojego czasu.
Ludzie, którzy w tym szalonym świecie, znajdują chwilę, by się przy mnie zatrzymać.
By wypić ze mną tę moją ukochaną kawę z cynamonem.
By mi o sobie opowiedzieć.
Dla mnie osobiście ogromne wyróżnienie.
Dziękuję za to.
Dziękuję, że chce Wam się być tutaj przy mnie.
Moje marzenie?
Moim marzeniem jest to, by Ci z Was, którzy mnie czytają, byście uwierzyli.
Byście uwierzyli w siebie.
Byście uwierzyli w miłość.
Byście uwierzyli w to, że życie, choć czasem bywa trudne, może też być piękne, dobre, pełne Cudów.
To jest moim marzeniem.
Dziękuję za to, że Jesteście.
Edyta Maria Bożydar

