Wiedzieć, umieć...
Wiedzieć.
Umieć.
Czy to to samo?
Czy wystarczy tylko wiedzieć?
Czy może umieć też trzeba?
Skąd się bierze to nasze umiem?
Po mojemu
wiedzieć a umieć to dwa różne stany.
Wiem, jest tym, co nazywamy świadomością.
Umiem to już perspektywa.
To już sprawdzone na sobie, to nasze, wiem.
Chodzi o to, by połączyć to wiem z tym umiem.
By nie tkwić ciągle, w tym wiem, ale nie potrafię tego zrobić.
By się odważyć.
By ruszyć.
By coś zrobić.
Od czego zacząć?
Jak siebie samego przekonać?
Ano, trzeba zrozumieć, że cholernie ważną sprawą jest to, jak patrzymy i co dostrzegamy.
Ot.
Ważna jest ta nasza perspektywa.
Od tego trzeba zacząć.
Jeśli coś nie działa w naszym życiu, warto zastanowić się nad zmianą tej perspektywy.
Nad zmianą tego naszego patrzenia.
Zmiana perspektywy?
Jest to
proces, który wymaga czasu.
Proces trudny.
Trudny, bo wymaga zmiany tego, co w nas. Wymaga zmiany przekonań, które są z nami czasem od bardzo dawna.
Przekonań czasem przekazywanych z pokolenia na pokolenia.
Przekonań danych nam na drogę od ludzi, którzy byli wokół nas. Dziś trzeba odkopać to wszystko i zrozumieć, czy to jest nasze, czy nie.
Czy w ogóle było nasze?
Mam kilka takich procesów za sobą.
Który najważniejszy?
Dla mnie chyba świadomość, że miłość nie boli.
Jeśli boli, to coś jest nie tak.
Jeśli rani mnie ktoś, kto mówi, że kocha, to coś jest nie tak.
I to jest, to moje wiem.
Moje Umiem?
Dziś umiem już mówić nie temu, co mnie krzywdzi.
Umiem postawić granice.
Umiem odejść, nawet gdy mi zależy.
Umiem, bo dbam o siebie.
Bo wiem, że zasługuję na to, co dobre.
Przekonanie warte wszystkiego.
Co Tobie chcę powiedzieć?
By się nie poddawać.
By, mimo że czasem cholernie trudno, dobrze zrobić ten następny krok.
Nawet jeśli wydaje Ci się, że to Twoje wiem jest takie dalekie od tego Twojego umiem.
Powiem więcej.
Przede wszystkim wtedy dobrze ruszyć do przodu.
Dlaczego tak?
Jeśli się poddasz teraz, to Twoje pewnie ciężko przerobione wiem, polegnie.
Jeśli się nie poddasz, to jest ogromna szansa, że zamienisz je w to Twoje Cudne Umiem.
Dasz radę.
Dlatego z całego serca Ci życzę
tego Twojego Umiem.
Tego Umiem, co, jak wygodne buty w dalekiej podróży, pozwalają iść tam gdzie oczy poniosą.
Tam gdzie śpią te Twoje marzenia.
Pomyśl.
Może warto je znów obudzić…
Pozdrawiam Cię ciepło
Edyta Maria Bożydar
Tekst pochodzi z książki
365 okazji, by być szczęśliwą.
Znajdziesz ją tutaj 👇👇👇
https://kobietablog-edytamariabozydar.pl/365-okazji-by-byc-szczesliwa.html







