Wiesz co...
Wiesz co?
Im dłużej żyję, tym bardziej dociera do mnie, że
to nasze przekonania kształtują nasze życie.
Że to nasza wiara sprawia, że rzeczywistość wygląda tak, a nie inaczej.
Że dajemy radę.
No na przykład.
Jeśli powiemy sobie:
„Dam radę”,
istnieje ogromna szansa, że sobie poradzimy.
Za drugim, za trzecim, a może i za czwartym razem,
ale w końcu damy radę.
Ruszymy z miejsca.
Ruszymy do przodu.
Po więcej.
Jest też szansa, że pewnego dnia dotrzemy tam, gdzie chcemy.
Osiągniemy cel.
Spełnimy marzenia.
Co
jeśli już na początku powiemy, że to się nie uda?
Że to takie do dupy jest?
Takim się stanie.
Będzie do dupy.
Z góry przepraszam za to wyrażenie, ale czasem warto nazwać rzeczy po imieniu.
Co zrobić?
Chodzi o to, by
nie urządzać swojego życia w tych przysłowiowych czterech literach.
Nie żyć
tak byle jak.
Tak od niechcenia
Tak na pół gwizdka.
Z tym „jakoś to będzie”.
Spróbuj inaczej!
Niech Ci się chce.
Niech Ci się chce tak naprawdę.
Więcej.
Lepiej.
Tak po Twojemu.
Być.
Żyć.
Cieszyć się tym, co jest, w drodze po więcej.
Niech Ci się chce uwierzyć w siebie,
moja Kochana Dziewczyno!
To klucz do tego, co dobre w Twoim życiu.
Trzymam kciuki za Ciebie,
Edyta Maria Bożydar
-----
Moje
365 okazji, by być szczęśliwą,
napisałam dla Ciebie.
Napisałam je, by nauczyć Cię jak pokochać siebie.
Znajdziesz je tutaj 👇👇👇
https://kobietablog-edytamariabozydar.pl/365-okazji-by-byc-szczesliwa.html
