Przyszedł w moim życiu taki moment...

Przyszedł w moim życiu taki moment, że dotarło do mnie, że muszę coś wybrać. 

Opcję były dwie. 

Albo co jakiś czas życie na haju w odmętach wielkiego pożądania, co rozum odbiera, a potem cierpienie jak cholera. 

Albo dam szansę czemuś innemu.

Wybrałam opcję numer dwa. 

Wybrałam spokój.

Dotarło do mnie, że

haj nie jest fajny.

Życie na ciągłym haju na dłuższą metę zabija.

Nie warto za kilka chwil w niebie, reszty spędzać w piekle.

Dziś już wiem. 

Szkoda życia na haj.

 

Teraz Ty. 

Co myślisz? 

Żyjesz czasem na takim haju?

Czy to się dobrze dla Ciebie kończy? 

Czy to Cię krzywdzi? 

Jeśli Cię krzywdzi, to 

może warto coś zmienić? 

Może spróbuj powiedzieć temu nie? 

Może coś zrób? 

Może coś zmień? 

Może zrób coś inaczej? 

 

Może złam schemat.

 

Spróbuj zaufać komuś, komu się chce z Tobą być tak spokojnie, już bez tego haju. 

Komuś, kto jest na to dobre i na to złe.

Wpuść do swojego życia spokój. 

Wpuścić do swojego życia szczęście. 

To takie proste szczęście, już bez haju. 

Doceń codzienność.

Codzienność pełną dobrych słów, gdy źle.

Codzienność pełną dobrych gestów, które wspierają. 

Codzienność pełną tego jestem, co buduje w nas przekonanie, że życie może być jeszcze dobre. 

Pomyśl o tym dziś. 

Bądź dobrą dla siebie.

Nie pozwól się krzywdzić.

 

Pozdrawiam Cię ciepło 

Edyta Maria Bożydar

 

Tekst pochodzi z książki

365 okazji, by być szczęśliwą

 

Napisałam ją dla Ciebie, 

by nauczyć Cię kochać siebie już bez wyrzutów sumienia. 

Możesz znaleźć ją tutaj

👇👇👇

https://kobietablog-edytamariabozydar.pl/365-okazji-by-byc-szczesliwa.html

 

 

Dodaj komentarz
  • Odwiedzin wszystkich: 360885 

BLOG KOBIETA - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2024
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Zakładanie stron artystycznych