6 lat temu ...

Słowa poniżej napisałam 6 lata temu.

Napisałam je, bo świętowałam

1000 polubień mojego bloga.

Dziś jestem zupełnie gdzieś indziej.

Was jest 164 tysięcy, a ja

dałam rady.

Poradziłam sobie.

Poukładałam swój świat na nowo.

Minęło sporo czasu.

Tamte słowa są jednak wciąż aktualne.

Dlatego, jeśli pozwolicie, przypomnę je.

Kiedy 6 lat temu mój partner, ojciec mojego dziecka wyprowadził się z domu, zostałam bez pracy, bez środków do życia z całą masą zobowiązań i z 6-letnim synkiem.

Sama.

Nie wiedziałam, co dalej.

Moją jedyną siłą był mój syn.

To dla niego otwierałam rano oczy.

To dla niego musiałam znaleźć uśmiech na mojej twarzy, choć

w głębi serca mój świat walił się z hukiem.

Płakałam tylko wieczorem, gdy nikt nie widział.

Płakałam, bo nie widziałam żadnego sensu w tym, co mnie spotkało.

Nie umiałam tego sensu tam, wtedy dostrzec.

Czułam się, tak bardzo skrzywdzona.

Największą krzywdą, myślę sobie, jaką można wyrządzić drugiemu człowiekowi, to sprawić, by ten ktoś przestał wierzyć, że zasługuje na miłość.

Tam, wtedy tak się czułam.

No bo czy można czuć się inaczej?

Czy można wierzyć w miłość, gdy ktoś, komu ufasz, ktoś, kto powtarzał, że będzie Cię kochał za milion lat, tak po prostu Cię krzywdzi?

No chyba nie.

Ja nie umiałam.

Przestałam wierzyć.

Przestałam wierzyć, że zasługuję na miłość.

Przestałam wierzyć, że zasługuję na to, co dobre.

Jakaś część mnie tam wtedy umarła.

Dziś, z perspektywy tych 6 lat, wiem jednak, że wszystko, co mnie spotkało, było mi potrzebne.

Sprawiło, że dziś jestem tu, gdzie jestem, że jestem tym, kim jestem.

Dla mnie była to jedna z najważniejszych lekcji.

Lekcja pt.

Trzeba wierzyć w siebie.

Trzeba wierzyć, że zasługuję na to, co dobre.

Trzeba wierzyć w swoją siłę.

Nie wolno się poddać.

My Kobiety jesteśmy niezwykle silne.

Potrafimy dla ludzi, których kochamy, zrobić tak wiele, nie oczekując niczego w zamian.

Potrafimy, niczym Feniks z popiołów, powstać na nowo.

Potrafimy to zrobić.

Jest jedno, ale.

Musimy uwierzyć.

W siebie uwierzyć.

A to chyba w tym wszystkim najtrudniejsze.

Wiele z nas w siebie nie wierzy.

Dopiero gdy życie w przewrotny sposób, zmusza nas do działania, odnajdujemy w sobie tę siłę.

Pokazujemy na, co nas stać.

Jednak

ile przez tę naszą niewiarę w siebie tracimy okazji na to, by te nasze marzenia miały szansę się stać, wiemy tylko my.

Jeśli życie nas nie zmusza, często

godzimy się na bylejakość.

Oddajemy te swoje marzenia za pół darmo.

Z czasem zapominamy o nich.

Może czas, to zmienić?

Może warto zrobić inaczej.

Zrobić tak by

by to nie życie i jego trudne koleje napędzały nas do działania, ale byśmy to my same zaczęły działać.

Dzisiaj wiem, że nasze

życie to suma naszych wyborów.

To my swoje życie, tworzymy codziennie.

Każdego dnia.

To od tego naszego spróbuję, zależy, co będzie dziać się w naszym życiu.

Zależy ot choćby to, czy damy sobie szansę na coś więcej.

Warto dać sobie szansę.

Warto znaleźć w sobie siłę, by się odważyć.

Warto znaleźć w sobie wiarę, bo ona czyni cuda.

Gdy dwa tygodnie temu zakładałam tego bloga, nie wiedziałam co będzie dalej.

A teraz jest Nas już 1000.

Mój blog nazwałam Kobieta.

Tak po prostu.

Jestem kobietą.

Lubię nią być.

Nawet, gdy jest ciężko.

Wiem, że dam radę.

Wiem, że sobie poradzę.

Wiem też, że jest nas więcej.

Nas kobiet, którym wystarczy tylko przypomnieć, że jesteśmy silne, że jesteśmy mądre.

Że potrafimy sobie poradzić z tym, co nas spotyka.

Z tym, co trudne.

Musimy tylko tego bardzo chcieć.

I o tym będzie ta moja Kobieta.

O tym, że warto próbować.

O tym, że warto dawać sobie szansę.

O tym, że warto wierzyć, bo wiara naprawdę czyni Cuda.

Edyta Maria Bożydar

 

Fragmenty tekstu  pochodzą z książki

365 okazji, by być szczęśliwą.

 

Moją książkę możesz znaleźć tutaj 👉
https://kobietablog-edytamariabozydar.pl/365-okazji-by-byc-szczesliwa.html

 

 

Dodaj komentarz
  • Odwiedzin wszystkich: 340219 

BLOG KOBIETA - Wszelkie prawa zastrzeżone © 2024
Powered by Quick.Cms | Webmaster by Zakładanie stron artystycznych